today, we have to share very sad news. Soup.io will stop working in less than 10 days. :(
It's breaking our heart and we honestly tried whatever we could to keep the platform up and running. But the high costs and low revenue streams made it impossible to continue with it. We invested a lot of personal time and money to operate the platform, but when it's over, it's over.
We are really sorry. Soup.io is part of the internet history and online for one and a half decades.
Here are the hard facts: - In 10 days the platform will stop working. - Backup your data in this time - We will not keep backups nor can we recover your data
“Poszedłem na kawę. właśnie składałem zamówienie, kiedy spostrzegłem starca siedzącego samotnie w kącie. To była duża kawiarnia, ale miałem wrażenie, że to jest jego miejsce, codziennie. Kelnerka przyniosła mu filiżankę kawy i wtedy dopiero zobaczyłem jego ręce. Maris, on miał najgorszy przypadek paraliżu albo choroby parkinsona, jaki w życiu widziałem - ręce tak mu się trzęsły, że zupełnie nie mógł nad nimi zapanować; nie było mowy o tym, żeby ten człowiek podniósł do ust filiżankę i nie wylał wszystkiego na siebie. Ale on się śmiał ! Jakby miał jakąś wielką sztuczkę w zanadrzu i zaraz chciał ją zademonstrować. Wyobraź sobie, że tymi swoimi trzęsącymi się rękami sięgnął za pazuchę i wyjął słomkę. - Słomkę? - Tak! Wielką, długą, żółtą słomkę i wrzucił ją wprost do filiżanki; wiesz, co mi się najbardziej w tym podobało? Że kiedy pociągnął przez słomkę, rozejrzał się wokoło z tak dumnym uśmiechem, jakby chciał całemu światu ogłosić, że żadne, nawet najbardziej pokrzywione ręce nie są w stanie powstrzymać go od picia kawy. Wiesz, co mnie uderzyło? Że muszę o tym opowiedzieć właśnie tobie - częściowo dlatego, że ostatnio mam ochotę mówienia tobie o wszystkim, ale częściowo dlatego, że ty jesteś moją słomką, Maris. Bez ciebie, wiem to teraz, nie byłbym w stanie.. - Napić się kawy - zachichotała Maris. - Napić się życia; zanim ciebie poznałem, miałem właśnie takie roztrzęsione ręce.”
“Pragnąłem ruchu, a nie spokojnie toczącej się egzystencji. Pragnąłem podniety i niebezpieczeństwa, i okazji do poświęcenia się dla miłości. Czułem w sobie nadmiar energii, która nie miała ujścia w naszym spokojnym życiu.”
“Znajomości nie liczy się w latach czy miesiącach. Liczy się w ilości wymienionych słów, przepłakanych razem łez, minut
spóźnienia, liczbie hermetycznych żartów, opróżnionych butelek,
znaczących spojrzeń, przetańczonych piosenek, zjedzonych frytek,
wypitych kaw... Czas tak naprawdę nie ma tu większego znaczenia.”
Nie zapominaj o ludziach, że mają grypę, imieniny, małe kłopoty nudne historyjki do opowiedzenia przez telefon. Nie zapominaj, chociaż oni też nie mają czasu. I mogą zapomnieć.